galakta.pl galakta.pl
Forum wydawnictwa gier planszowych Galakta

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Mateusz
Pon 18 Lut, 2013
[ZP] Brama Czerwonego Rogu
Autor Wiadomość
balint 


Wiek: 40
Dołączył: 07 Cze 2012
Posty: 311
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 23 Gru, 2012   

Z jednej strony tak, bo ukrócono różne triki graczy podbijające końcowy wynik.
Z drugiej strony obecny sposób naliczania punktacji wypacza rezultat, bo dostajemy punkty karne za losowość na którą nie mamy wpływu. I nie raz ani nie dwa miałem takie wrażenie.
Dodatkowo przy obecnym sposobie liczenia oficjalnej punktacji, zagubiony bywa gdzieś ten fun wynikający ze spokojnego przechodzenia scenariusza...
 
     
Kulgan 


Dołączył: 04 Lis 2010
Posty: 648
Skąd: Gdynia
Wysłany: Nie 23 Gru, 2012   

balint napisał/a:
Z jednej strony tak, bo ukrócono różne triki graczy podbijające końcowy wynik.
Z drugiej strony obecny sposób naliczania punktacji wypacza rezultat, bo dostajemy punkty karne za losowość na którą nie mamy wpływu. I nie raz ani nie dwa miałem takie wrażenie.
Dodatkowo przy obecnym sposobie liczenia oficjalnej punktacji, zagubiony bywa gdzieś ten fun wynikający ze spokojnego przechodzenia scenariusza...

Dlatego ja nie liczę punktów, tylko sobie gram dla fanu :wink:
 
 
     
balint 


Wiek: 40
Dołączył: 07 Cze 2012
Posty: 311
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 23 Gru, 2012   

Kulgan napisał/a:
balint napisał/a:
Z jednej strony tak, bo ukrócono różne triki graczy podbijające końcowy wynik.
Z drugiej strony obecny sposób naliczania punktacji wypacza rezultat, bo dostajemy punkty karne za losowość na którą nie mamy wpływu. I nie raz ani nie dwa miałem takie wrażenie.
Dodatkowo przy obecnym sposobie liczenia oficjalnej punktacji, zagubiony bywa gdzieś ten fun wynikający ze spokojnego przechodzenia scenariusza...

Dlatego ja nie liczę punktów, tylko sobie gram dla fanu :wink:


I to jest chyba najlepsze rozwiązanie :cool:
 
     
schen 
Vampire Hunter


Wiek: 29
Dołączył: 14 Maj 2012
Posty: 222
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 24 Gru, 2012   

E tam, punkty nie są wcale takie złe, ale imho po prostu nie ma co się przy nich specjalnie bardzo spinać.
 
 
     
crabtree 
Klub Vortex


Dołączył: 01 Cze 2011
Posty: 791
Wysłany: Pon 24 Gru, 2012   

Kulgan napisał/a:
balint napisał/a:
Z jednej strony tak, bo ukrócono różne triki graczy podbijające końcowy wynik.
Z drugiej strony obecny sposób naliczania punktacji wypacza rezultat, bo dostajemy punkty karne za losowość na którą nie mamy wpływu. I nie raz ani nie dwa miałem takie wrażenie.
Dodatkowo przy obecnym sposobie liczenia oficjalnej punktacji, zagubiony bywa gdzieś ten fun wynikający ze spokojnego przechodzenia scenariusza...

Dlatego ja nie liczę punktów, tylko sobie gram dla fanu :wink:
Nam nawet nie chce się niczego liczyć, zwłaszcza że system punktacji jest mocno upośledzony.
 
     
Berestaszek

Dołączył: 21 Wrz 2011
Posty: 579
Skąd: warszawa
Wysłany: Pon 24 Gru, 2012   

może i jest upośledzony. Może i denerwuje to podliczanie punktów jednak ja uważam że jest to super sprawa. Czemu? ponieważ próbujesz paru talii i potem porónując wyniki stwierdzasz co jest lepsze. Co więcej dzięki temu możesz mieć chęć powtórzenia scenariusza by pobić stary rekord.
_________________
Jeśli ktoś się pisze na wspólne granie w karcianego LOTRa to proszę o pm :)
 
     
crabtree 
Klub Vortex


Dołączył: 01 Cze 2011
Posty: 791
Wysłany: Wto 25 Gru, 2012   

Wszystko zależy od talii spotkań. Jeśli na początku gry pojawią się złośliwe podstępy, albo upierdliwi wrogowie, to jest znacznie trudniej się rozkręcić. I jak się ma do tego ta punktacja? Wcale się nie ma. Dlatego my zapisujemy zwycięstwa i porażki, bo to jest najbardziej wymierne.
 
     
Kulgan 


Dołączył: 04 Lis 2010
Posty: 648
Skąd: Gdynia
Wysłany: Wto 25 Gru, 2012   

Berestaszek napisał/a:
może i jest upośledzony. Może i denerwuje to podliczanie punktów jednak ja uważam że jest to super sprawa. Czemu? ponieważ próbujesz paru talii i potem porónując wyniki stwierdzasz co jest lepsze. Co więcej dzięki temu możesz mieć chęć powtórzenia scenariusza by pobić stary rekord.

Jak Ci się podoba i widzisz w tym sens - super :grin:

Ja się boję, że zacznę tworzyć talię pod bicie rekordu a nie pod fun z gry i to mi zepsuje zabawę. Nie będzie mnie już cieszyć wygrana po ciężkiej batalii, tylko będę się wkurzał, że zdobyłem ileś tam punktów więcej niż poprzedni wynik, a to chyba nie o to chodzi w moim odczuciu.

Ale każdy może mieć swoje zdanie i jego bronić - siebie pewnie nie przekonamy, ale może pomożemy innym spojrzeć na problem z różnych punktów widzenia :grin:
 
 
     
balint 


Wiek: 40
Dołączył: 07 Cze 2012
Posty: 311
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 25 Gru, 2012   

Kulgan napisał/a:

Ja się boję, że zacznę tworzyć talię pod bicie rekordu a nie pod fun z gry i to mi zepsuje zabawę. Nie będzie mnie już cieszyć wygrana po ciężkiej batalii, tylko będę się wkurzał, że zdobyłem ileś tam punktów więcej niż poprzedni wynik, a to chyba nie o to chodzi w moim odczuciu.



Dokładnie tak.
A według mnie (podkreślam, że to moja prywatna opinia) stary system liczenia punktów zostawiał więcej miejsca na fun wynikający z gry. Tutaj tura = 10 pkt, 5 tur = 50 pkt, więc gnamy.
 
     
Dziobak15 

Dołączył: 14 Gru 2012
Posty: 6
Skąd: Lubin
Wysłany: Wto 25 Gru, 2012   

Gram we Władcę od niedawna.
Uważam że nowy system liczenia punktów jest lepszy od starego (podliczałem oba wyniki).
Gram dla przyjemności więc uzyskany wynik o niczym nie świadczy, ważniejszy jest dla mnie stosunek wygranych do przegranych i to według mnie określa skuteczność talii.
 
     
EstEst
Frakkin' EstEst

Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 2518
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 16 Kwi, 2013   

Pierwszy raz dziś przechodziłem ten scenariusz w duecie i zabawa była przednia. Jak zwykle, graliśmy tylko kartami dostępnymi do wydania tego dodatku i dodatkowo stwierdziliśmy, że nie bierzemy bohaterów-krasnoludów (bo co to za eskorta Arweny z krasnoludów), więc wszelkie sztuczki Dainowe odpadły. Ale to co zrobiliśmy z tym scenariuszem, chyba zaskoczyłoby jego twórców...Po kolei:

Talie: Aragorn/Eleanora/Theodred (z dużą ilością dodatków poprawiających siłę woli bohaterów, oczywiście namiestnik na Aragornie z kamieniem, pełna paleta sojuszników, oraz efekty anulujące cienie i podstępy) oraz Eowina/Glorfindel(wiedza)/Beravora (z leczeniem, kartami wpływającymi na poziom zagrożenia i jeszcze większą liczbą kontr).

Początek był dramatyczny. Seria Wargów sprowadziła sporą część naszych bohaterów do 1 punktu życia (w pewnym momencie chyba tylko Eowina miała 3, Glorfindel i Theodred 2, a reszta po 1). Na szczęście uratowały nas leśne pułapki, w których 2 wargi dowieźliśmy na drugą stronę gór. Gandalf też miał swój mały udział w uratowaniu nas.

Kiedy trochę opanowaliśmy sytuację, byliśmy już w II etapie. I tu pojawiła się sympatyczna lokacja: Schody Dimrilla (czy jakoś tak). W każdym razie, gdy się do niej podróżuje, przy odpowiednich warunkach, można zejść z zagrożeniem o 11 (i odrzucić pewne nieprzyjemności). Ma jednak punkty zwycięstwa, więc tylko raz można ją zastosować...przynajmniej tak sądzili twórcy.

A my:
1) Podróżujemy do schodów, obniżamy zagrożenie o 11.
2) Następna faza planowania: Podróżniczka z Zachodniego Gościńca cofa schody do strefy przeciwności, przechodzimy jakąś lokację.
3) W następnej fazie podróży przechodzimy jeszcze jedną górską lokację, po czym znów podróżujemy do schodów, zagrożenie o 11 w dół.
4) Just for fun... W następnej fazie podróży wychodzi lokacja, zagrywamy Ścieżkę Obieżyświata specjalnie w tym celu zabraną (efekt: zamiana lokacji aktywnej z lokacją ze strefy przeciwności bez odpalania efektu podróży) i znów schody wracają. Po jakimś czasie jeszcze jedna, ostatnia podróż...

Efektywnie - zagrożenie obu graczy zleciało do zera i można było robić safari z daleka oglądając wargi, gobliny i trolle.

Ale kiedyś trzeba wejść w III etap i na Caradhrasie zrobią się problemy z taką ilością wrogów w SP...Chyba, że Caradhras przejdzie się przed III etapem. 2 zwiadowców ze śnieżnego potoku + Naprzód po śmierć (odrzuć Rohańczyka za 3 stópki na dowolnej lokacji) + Najlepsze Konie Riddermarchii (za odrzucenie - dodatkowe 2 stópki) i Caradhras poszedł na stos zwycięstwa, gdzie jego miejsce. Równocześnie udało się wejść na Fanducośtam i przejść do III etapu, który przeszliśmy w jednej fazie podróży.

Oczywiście, w pewnym momencie byliśmy na tyle twardzi, że przeszlibyśmy i bez tych tricków, ale dało nam to sporo satysfakcji. O ile Caradhras faktycznie zaplanowaliśmy, że właśnie tak załatwimy (ani jeden Zwiadowca z Północy nie wszedł nam na rękę przez całą grę, ale i tak się udało), to trick ze Schodami Dimrilla wyszedł absolutnie przypadkowo.


Kilka kart po raz pierwszy zastosowaliśmy, doceniając ich siłę. Poza wspomnianymi Podróżniczką i Ścieżką swoją wielką chwilę przeżyła najnieprzydatniejsza karta z podstawki: Moc Ziemi. Nic wielkiego nie zrobiła, ale w pierwszej turze położona na Caradhrasie obniżała jego zagrożenie chyba z 10 tur - więc na pewno się zwróciła.
 
     
wojo 

Dołączył: 21 Maj 2012
Posty: 436
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 18 Kwi, 2013   

Na pewno dobrze graliście schody?

Cytat:
Travel: Reshuffle all locations in the discard pile and victory display back into the encounter deck. If you reshuffled at least two locations, reduce each player's threat by 11 and discard all copies of Freezing Cold from play


Obniżasz poziom zagrożenia o 11 tylko wtedy gdy co najmniej dwie lokacje wtasowałeś z powrotem do tali. Wg Twojego opisu wtasowywaliście tylko jedną przy kolejnych obejściach. Tak czy tak taki trick jest możliwy z tym że zagrożenie w tym scenariuszu raczej nie jest zbyt groźne natomiast wtasowywanie kart z puli zwycięstwa opóźnia znaczenie scenariusz (trzeba znowu znaleźć góry)
 
     
EstEst
Frakkin' EstEst

Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 2518
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 18 Kwi, 2013   

No, właśnie pilnowaliśmy, żeby przepodróżować dwie lokacje przed kolejną podróżą na schody. Jedną od razu, gdy tylko zamienialiśmy ją miejscami ze schodami, a drugą w następnej turze. Akurat punktowych górek jeszcze nie mieliśmy (na początku spadły jako cienie), więc obniżanie zagrożenia nas zachwyciło - nie dość, że dość drogo wystartowaliśmy (Aragorn i Glorfindel robią swoje) to jeszcze mieliśmy perspektywę długiej podróży bez tego. No i chcieliśmy bezboleśnie zrobić Caradhras.

Pewnie, gdybyśmy grali na punkty, to nie robilibyśmy tak, ale jako, że partia była tylko na wygraną...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.32 sekundy. Zapytań do SQL: 14