galakta.pl galakta.pl
Forum wydawnictwa gier planszowych Galakta

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: admin
Sro 08 Wrz, 2010
"ubalansowienie" podstawki
Autor Wiadomość
wookash966

Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 124
Skąd: MMz
Wysłany: Wto 17 Sie, 2010   

Dokładnie, nie każdy chce grać turniejowo... . Ja z kolei nie zamierzam kupować wszystkich dodatków a chciałbym wybrać tylko te, które zbalansują grę i dadzą frajde z gry wszystkimi frakcjami (oczywiście "mono").
PS: Mam nadzieję, że pomoże ktoś w wyborze dodatków z cyklu spaczenia aby ten cel osiągnąć :)
_________________
x´¨)
¸.·´¸.·´¨) ¸.·*¨)
(¸.·´ (¸.·´
Obawiam się dnia kiedy technologia pokona człowieczeństwo. Świat będzie się składał z generacji idiotów.
 
 
Galadin


Dołączył: 02 Sie 2010
Posty: 15
Skąd: Częstochowa
Wysłany: Wto 17 Sie, 2010   

I niestety ja mając samą podstawkę jak na razie jestem grą raczej rozczarowany, właśnie przez kiepski balans. Grałem i grywam okazyjnie w Magic The Gathering, może to przez pryzmat tej gry w tej chwili Inwazja straciła bardzo w moich oczach. Gram na razie mono Chaosem.

Wydaje mi się, że lepiej by się grało do podpalenia wszystkich stref, a nie tylko dwóch, wtedy jatka trwałaby do końca, bo trudno się skupić na obronie trzech stref jednocześnie, a planować atak tylko z jednej. Jednostki na Misji czy w Królestwie tylko się bronią i dają zasoby/karty.

Wydaje mi się też że niepotrzebnie wiele jednostek ma dużo ograniczeń typu że jakaś umiejętność działa tylko w strefie Misji. Przez to warto wstawić na Misję taką jednostkę, ale za chwilę się okazuje, że za dużo kart ciągnę i za szybko kończy się cały deck co oznacza porażkę. Z drugiej strony bez dociągania kart też się przegrywa, bo po co brać dużo zasobów skoro nie można ich na karty wykorzystać. Bez wstawiania jednostek strefa Misji szybko pada łupem przeciwnika. Więc zazwyczaj ją poświęcam z góry, mając w niej kilka Rozwinięć i Wsparć żeby ciągnąć około 3-4 kart na turę.
(Tutaj mam pytanko - czy zawsze muszę brać tyle kart ile znaczników siły?)

No to próbuję to wypośrodkować, i okazuje się że właściwie nie mam siły uderzeniowej zdolnej cokolwiek zdziałać, w taki sposób żeby przeciwnik co turę nie nadążył z naprawianiem Stolicy za pomocą kart neutralnych lub krasnoludzkich. Czasami się udaje, że mechanika Spaczenia w Chaosie zacznie "trybić" od samego początku, dzięki temu tylko raz wygrałem Chaosem z Imperium. Ale zazwyczaj Imperium mnie jedzie, jest bardzo mobilne - przemieszczanie sił ze strefy do strefy, kontrataki itd. Codziennie gram kilka partii samym Chaosem i zazwyczaj kolejne porażki z nowicjuszami grającymi Krasnalami lub Orkami czy nawet Imperium zniechęcają mnie całkowicie do tej gry. Właściwie to powinienem kupić na razie tylko dodatki wzmacniające Chaos, tylko że straciłem zapał i nie wiem czy nie rzucę gry w kąt. :(
Możecie mieć wrażenie że narzekam, ale po przeczytaniu komentarzy, recenzji, byłem bardzo zafascynowany Inwazją, a wyszło nieciekawie. Za to nie mam żadnych uwag do polskiego wydania, bardzo mi odpowiada.
 
 
 
Pakman


Dołączył: 10 Sie 2010
Posty: 46
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Wto 17 Sie, 2010   

Galadin napisał/a:

Możecie mieć wrażenie że narzekam

Mam wrażenie, że narzekasz ;) Ja za to z każdą grą stwierdzam, że jest coraz lepiej. Dawno żadna gra mnie tak nie zachwyciła.
Galadin napisał/a:

Wydaje mi się też że niepotrzebnie wiele jednostek ma dużo ograniczeń typu że jakaś umiejętność działa tylko w strefie Misji. Przez to warto wstawić na Misję taką jednostkę, ale za chwilę się okazuje, że za dużo kart ciągnę i za szybko kończy się cały deck co oznacza porażkę. Z drugiej strony bez dociągania kart też się przegrywa, bo po co brać dużo zasobów skoro nie można ich na karty wykorzystać. Bez wstawiania jednostek strefa Misji szybko pada łupem przeciwnika. Więc zazwyczaj ją poświęcam z góry, mając w niej kilka Rozwinięć i Wsparć żeby ciągnąć około 3-4 kart na turę.

Według mnie to jest właśnie zaleta - mnogość możliwości i taktyk. Czasem sytuacja wymusza wstawienie danej jednostki do innej strefy kosztem utraty jej specjalnych zdolności - wszystko zależy od Twoich decyzji. Często kończyła Ci się talia? Mi się to jeszcze ani razu nie zdarzyło, nawet się nie zbliżyłem do jej końca.
Galadin napisał/a:

okazuje się że właściwie nie mam siły uderzeniowej zdolnej cokolwiek zdziałać, w taki sposób żeby przeciwnik co turę nie nadążył z naprawianiem Stolicy za pomocą kart neutralnych lub krasnoludzkich. Czasami się udaje, że mechanika Spaczenia w Chaosie zacznie "trybić" od samego początku, dzięki temu tylko raz wygrałem Chaosem z Imperium.

Jest na to rada - wjechać raz a konkretnie ;)
Galadin napisał/a:

Właściwie to powinienem kupić na razie tylko dodatki wzmacniające Chaos, tylko że straciłem zapał i nie wiem czy nie rzucę gry w kąt. :(

Bluźnisz! :)
 
 
Don_Silvarro

Dołączył: 15 Sie 2010
Posty: 75
Skąd: W-wa
Wysłany: Wto 17 Sie, 2010   

Moim zdaniem mechanika ciągniecia kart w Inwazji jest świetna. Cały myk polega właśnie na tym, żeby wyważyć ilość ciągniętych kart, obronę poszczególnych stref i ilość dobieranych zasobów (coby się nie marnowały). To daje uczucie faktycznego 'zarządzania królestwem' i otwiera sporo interesujących zagrań i taktyk - dla przykładu - w pierwszej grze Cesarstwo vs. Chaos wystawiłem do pola bitwy Wielkie Bydlę - Bloodthirstera. Zadowolony, że w końcu na niego uciułałem 'beczułki' wykonałem atak i przygotowałem się do klepania Niemców w następnych turach. A tu psikus - przeciwnik zagrywa marsz i przesuwa mojego kafara na Misję. Nie dość, że nie mógł już atakować, to jeszcze swoimi pięcioma młotkami koncertowo przewijał mi talię :shock: Byłem wtedy naprawdę pod wrażeniem mechanizmów, które rządzą grą - stworzenie optymalnego królestwa poprzez wyważenie rozwoju wszystkich stref jest niejako grą samą w sobie, a prócz tego jeszcze trzeba ogarniać optymalne taktyki w czasie atakowania, że o tworzeniu talii nie wspomnę.
 
 
 
SeeM 


Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 130
Wysłany: Wto 17 Sie, 2010   

Galadin napisał/a:
I niestety ja mając samą podstawkę jak na razie jestem grą raczej rozczarowany, właśnie przez kiepski balans. Grałem i grywam okazyjnie w Magic The Gathering, może to przez pryzmat tej gry w tej chwili Inwazja straciła bardzo w moich oczach.


Zauważ, że MtG też nie zawsze było dobrze zbalansowane. Czasami wychodziły takie dodatki, że określona strategia była górą. Tak było po Ice Age (Necropotence), Tempest/Stronghold (czerwory rush) i wielu innych. Ale jak są tysiące kart dla każdego koloru, to strategię można wziąć z kosmosu i zawsze coś wyjdzie.

Ktoś napisał, że trzeba dać Inwazji czas się rozwinąć i ma rację. Im więcej kart, tym balans sam będzie się wyrabiał. Może w Magicu nie jest to tak mocno widoczne, bo kolory są bardziej abstrakcyjne niż rasy w WHI i nikt nie zwraca na to bardziej uwagi, czy gra niebieskim, czy czarnym, czy multi.
 
 
Carnage
OT- Inwazja


Dołączył: 11 Sie 2010
Posty: 318
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 17 Sie, 2010   

Tylko zauważ że ludzie którzy narzekają na brak balansu to gracze casualowi którzy mieli nadzieję na to że kupią podstawkę i ewentualnie jeden dodatek i na tym zakończą wszelkie zakupy i grać się będzie wyśmienicie a gra będzie od początku w pełni zbalansowana.
Tacy gracze mogą czuć się zawiedzeni ale według mnie niesłusznie...
Czemu? Bo ci gracze kompletnie nie zrozumieli ideii gier karcianych lcg.
Karcianki lcg na prawdę niewiele różnią się od tych nomalnych kolekcjonerskich ccg. Jedyną istotną różnicą jest brak boosterków z podziałem na Rary, Uncommony i Commony - tym samym gra wypada nam znacznie taniej gdyż wystarczy kupić jeden zestaw aby mieć kompletnego seta kart. Pozostałe kwestie wyglądają tak samo jak w normalnym ccg - oznacza to że sama podstawka nie będzie super zbalansowana gdyż karty które są w niej zawarte już na wstępie mają w zamyśle twórców współpracować z tymi które wydane mają być za rok lub dwa lata.
Warhammer to także karcianka kolekcjonerska której "meta game" zmienia się praktycznie po każdym dodatku wnoszącym coś nowego dla którejś ze stron. Dlatego czasem dana rasa ma większą przewagę a czasem inna - zależnie po którym dodatku...
Widzę że sporo osób które zakupiły Inwzaję mają przyzwyczajenia i wymagania zaczerpnięte z gier planszowych - chcieliby zakupić jeden produkt - mieć z niego max przyjemności i wszystkie proporcje idealnie wyważone. Tu tak nie będzie i wcale być tak nie miało. Myślę że gracze którzy mają lub mieli do czynienia z karciankami kolekcjonerskimi rozumieją o co chodzi i nie czują się zawiedzeni.
Ja przykładowo posiadam wszystkie dodatki jakie wyszły po angielsku plus dwa nowe po polsku i uważam że gra się dopiero rozkręca i prawdziwa zabawa zacznie się kiedy wybór opcji będzie znacznie większy - czyli jakoś w przyszłym roku.
Aby poczuć prawdziwą satysfakcję z gry należy kupować każdy dodatek i wówczas mieć pełną opcję budowy talii - rozumiem że dla niektórych to przykra niespodzianka, jednak proszę zrozumieć że właśnie taki system jest sednem czerpania przyjemności z gier karcianych (oczekiwanie na kolejny dodatek, ciągłe zmiany w budowie talii, inny balans, zmieniająca się meta itd..)
 
 
 
Don_Silvarro

Dołączył: 15 Sie 2010
Posty: 75
Skąd: W-wa
Wysłany: Wto 17 Sie, 2010   

Carnage napisał/a:
[...] karty które są w niej zawarte już na wstępie mają w zamyśle twórców współpracować z tymi które wydane mają być za rok lub dwa lata.


Niestety z tym stwierdzeniem się zgodzić nie mogę.

Ludzie w FFG wymyślają karty do Inwazji na bieżąco i jak popadnie, co niestety widać właśnie po tej 'współpracy'. Dla przykładu Grandfather's Call ściąga karty z słowem 'Disease', które zostało wprowadzone w ostatnim zestawie. Fajnie, nawet się chyba na blogu w FFG chwalili że zaplanowali sobie fajną mechanikę i komba na chorobach, tj. efektach z kluczem 'Disease'. Szkoda tylko, że np. Nurgle's Pestilence z podstawki w świetle tego genialnego planu chorobą już nie jest, bo wyszedł wcześniej :roll:

Poza tym nie rozumiem pojawiającego się już któryś z kolei oskarżenia, że jak ktoś chce pokminić jak mieć niewielkim nakładem sił i pieniędzy zbalansowane decki w podstawce, to jest planszówkową lamą, bo nie rozumie o co chodzi w buchających testosteronem grach karcianych dla prawdziwych mężczyzn :roll: :wink: Ja na przykład dodatki sobie owszem, kupię. Czy wszystkie - nie wiem. Na pewno Ulthuan (bo więcej frakcji to zawsze więcej funu, choć faktem jest, że niestety wydanie elfów w osobnym dodatku to bezczelny skok na kasę) i Derricksburg (bo wyżej go polecono) i pewnie Kuźnię (bo z tego co wyczytałem 'na internetach' elfy wyciagniete prosto z Ulthuanu mają ciepło). Czy inne battlepacki też kupię - się obaczy*. Więc powiedzcie mi, co złego w tym, że do czasu zakupu ww. zestawów chcę (ja i pewnie inni udzielający sie w tym temacie też) jakoś pokminić, jak tu sobie fajnie pograć na tym, co mam?



*Marszu na przykład na pewno nie kupię, bo nie podoba mi się polityka wprowadzania ras neutralnych niegrywalnych samodzielnie. Mam świadomość, że to dla tej gry zabieg niezbędny, bo jakby było więcej niż 6 frakcji, to Battlepacki stałyby się strasznie 'rozrzedzone'. Nie mniej taki myk mi nie pasuje i tyle. Nie dam się też złapać na tani chwyt poniżej pasa 'kup Marsz, bo tam masz karty do rasy X których nie dostaniesz nigdzie indziej'.
 
 
 
Carnage
OT- Inwazja


Dołączył: 11 Sie 2010
Posty: 318
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 17 Sie, 2010   

Możesz się nie zgodzić lecz stwierdzenie jest prawdziwe. Oczywiście są całkiem nowe pomysły w nowszych battle packach ale wiele kart nawiązuje do tych najwcześniejszych i właśnie z nimi współgra.
Co do kolejnych Twych stwierdzeń - z samym Core setem możesz sobie fajnie pograć...ale nie żądaj idealnego balansu gdyż go nie dostaniesz - jak już wytłumaczyłem w poprzednim moim poście - nie taki był zamysł twórców.
Możesz też kupować lub nie kupować co tylko zechcesz...
Jednak karcianki lcg są tak pomyślane aby kupować każdy dodatek - wtedy dopiero jest pełna płynność i przyjemność gry. Nie masz zatem prawa krytykować nie kupując kolejnych dodatków lub kupując tylko wybrane że brak balansu lub coś jest nie tak. Karcianka nigdy nie jest grą pełną dopóki wychodzą dodatki...
Nikt także nikogo nie nazywa lamą ... Po prostu nie trudno zauważyć że sporo jest osób które z karciankami miały albo niewiele albo wcale wspólnego. Natomiast wymagania mają takie jak wobec planszówek. To błąd... Dopóki go nie zauważysz to zawsze będzie Ci coś przeszkadzać w Warhammerze.
 
 
 
Don_Silvarro

Dołączył: 15 Sie 2010
Posty: 75
Skąd: W-wa
Wysłany: Wto 17 Sie, 2010   

Co do "założeń autorów", to trochę nie tak. Pozwolę sobie zacytować jedno jedyne zdanie z witryny "LCG Player's Guide" z strony FFG:

"Core Sets are completely self-contained, with multiple decks included, providing a great game experience right out of the box."

Nota bene fakt grywalności Core Setu jako stand-alone był przez FFG reklamowany głośno, długo i namiętnie jeszcze zanim pojawił się on na półkach sklepowych.

Core Set nijak nie zapewnia 'great gaming experience' przy tak rażącej dysproporcji talii poszczególnych ras. Czyli są dwie opcje:

a) Eric Lang nie jest w stanie stworzyć wyważonej gry
b) Dysproporcję wprowadzono z pełną świadomością celem dojenia graczy, bo zawsze najprościej jest im powiedzieć to, co Ty: "Nie podoba sie, to kup wiecej, wtedy na pewno sie spodoba!"


Ale tak po prawdzie to skoro masz zamiar używać argumentów "nie masz prawa krytykować" albo "co z tego że się nie zgadzasz skoro to prawda i w ogóle moja racja jest mojsza" to dziękuję bardzo, rozmowa z mojej strony zostaje zakończona :roll:

Tylko jedna rzecz, żeby była jasność: jeśli chodzi o same karcianki kolekcjonerskie, w przeszłości grałem w Magic The Gathering, Dark Eden i Star Wars CCG. Więc mnie z łaski swojej nie 'patronizuj' (wybaczcie angielskie zapożyczenia ale studiuję anglistykę i czasem mi brakuje odpowiedniego polskiego słowa dla niektórych sytuacji), bo daleko w kontaktach międzyludzkich nie zajdziesz na założeniu, że każdy, kto wyjdzie z jakąkolwiek krytyką Twojej ulubionej gry albo nie daj Boziu będzie miał jakiś własny pomysł, jest noobem i okazją do pokazania 'na internetach', ile to o świecie nie wiesz.
Ostatnio zmieniony przez Don_Silvarro Sro 18 Sie, 2010, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Carnage
OT- Inwazja


Dołączył: 11 Sie 2010
Posty: 318
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 18 Sie, 2010   

Z tego co widzę lubisz wciskać różne przezwiska w usta osób które nigdy ich nie wypowiedziały. Dla mnie wygląda to tak że jak na razie nazwałeś się sam lamą, noobem oraz podważyłeś swoją męskość (obraz Twoich dwóch ostatnich postów). Nie wiem czy masz tu rację... Jako że Cię nie znam nie będę ani zaprzeczał ani potwierdzał.
Stwierdzenie że jako iż nie kupujesz lub nie masz zamiaru kupować wszystkich produktów to nie masz prawa do krytyki jest prawdziwe.
Jak już wcześniej wytłumaczyłem - karcianki nie można oceniać po Core secie gdyż jest to gra obliczona na długie życie osiągnięte dzięki wydawaniu kolejnych dodatków.
Co do kontaktów międzyludzkich to Ty wydajesz się mieć z nimi nie małe problemy sądząc po Twoich wypowiedziach... Ochłoń, poskrom swe nerwy i skończ obrażać...siebie samego.
 
 
 
Don_Silvarro

Dołączył: 15 Sie 2010
Posty: 75
Skąd: W-wa
Wysłany: Sro 18 Sie, 2010   

Jeśli chodzi o ocenę Core Setu to zedytowałem swój powuższy post, zapraszam do lektury.

Dziekuję za uwagę, wiecej do tego tematu nie zaglądam.
 
 
 
Yachu85 


Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 95
Skąd: Czeladź
Wysłany: Sro 18 Sie, 2010   

Ja wrzucę (niezobowiązująco) do dyskusji swoje 3 grosze :P

Z argumentem mówiącym o niezbalansowaniu podstawki nie do końca się zgadzam. Opinię swą opieram na rozegranych dotychczas grach. I tak Orki (posądzane o wyprzedzanie pozostałych ras) nie wygrały u mnie jeszcze ani razu. Krasnoludy - mocne, ale można je np. "przewinąć" imperium ("Forsowny marsz" do strefy Misji) . Chaos może i słabszy, ale potencjał ma - wczoraj moja małżonka narobiła wiele zamieszania w jednej turze wystawiając nurglingi, sadystyczną mutację i dzikie gory.

Poza tym nie zapominajmy, że w WH:I jest jednak sporo losowości. Zawsze może się zdarzyć, że Verena czy Valaya znajdą się na spodzie a Chaos w pierwszym naciągu dostanie 3 Wykopaliska spaczenia :P
 
 
Carnage
OT- Inwazja


Dołączył: 11 Sie 2010
Posty: 318
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 18 Sie, 2010   

Orki generalnie po 2-3 pierwszych dodatkach dostają bardzo mocnego powera. A że na razie na te pierwsze trzeba jeszcze poczekać to aż tak wielkiej przewagi orków jeszcze nie widać...
 
 
 
Venusian Ranger
[Usunięty]

Wysłany: Sro 18 Sie, 2010   

Zgadzam sie z carnage. A ktos kto liczy, ze bedzie duzo taniej niz w magicu - zawiedzie sie. Jest wyraznie taniej, ale WH:I to ciagle jednak karcianka a nie planszowka. Doskonałe porownanie zrobil tu Łukasz vel yachu z forum - porownaj sobie zawartosc gry dungeoneer galakty i battle packa, cena praktycznie ta sama. Efektywna gra turniejowa w magica jest na pewno drozsza... Ale co jest z gra turniejowa w magicu a co w inwazji. W magicu turnieje co tydzien w kazdym wiekszym miescie w Polsce + inne formaty, beginnerzy itd.
Z turniejami inwazji jest slabo, Avantar powiedzial mi, ze 25.08 sa mistrzostwa Polski (?) w WH:I w ... Pszczynie. We Wrocławiu tez sa jacys gracze i tez sobie moga zrobic "Mistrzostwa Polski". Przypomina mi to sytuacje jak mistrzostwa świata w Dark Eden organizowane byly w ...Opocznie, bo po prostu tam byli gracze. Galakta nie uruchomila strony turniejowej a jest 18.08, planowana premiera gry to byl 25.07. Rodzi sie pytanie czy przedsprzedaz WH:I byla zadowalajaca.
Natomiast gra casualowa w magica jest Duzo tansza i bardziej roznorodna niz w Inwazji. Nie zrozumcie mnie zle, nie promuje tu magica. Chce tylko ukazac, ze inwazji niezbedne jest wsparcie dystrybutora by sie ugruntowac na polskim rynku.

Poza tym osiagniecie balansu w inwazji, magicu, battlu, 40tce jest niemozliwe. Poniewaz te gry z zalozenia maja wydawane nowe dodatki (battle packi, kodeksy, nowe zdolnosci na kartach) a rozgrywka opiera sie na skladaniu armii badz talii. Wiec chodzi o to zeby ktos je kupił, wiec musi byc tam cos dobrego/lepszego od poprzednich wydan. Zreszta po co projektant ma zarzynac sie o zbalansowanie frakcji skoro i tak beda nastepne dodatki i nastepne. Nowe silniejsze taktyki, combosy, karty. W momenie jak jakas talia/armia jest przepakowana wydaja cos nowego co ja zastepuje. I tak sie kreci koło.
Podstawka inwazji moim zdaniem jest mimo wszystko dosc zbalansowana, poza tym jest w zupelnosci wystarczajaca na kilkadziesiat emocjonujacych gier(i jest to blizej 100 niz 30 ; ) ). Kazdy jest w stanie wygrac z kazdym(gdy orki to 100%, krasnoludy 90%, chaos 75%, imperium 70%). Nie zapominajcie, ze mozna mieszac talie ! Takze po podstawce nie szukajcie dalej ani glebiej Ci, ktorzy szukacie balansu albowiem go nie znajdziecie :D
 
 
AvantaR

Dołączył: 06 Sie 2010
Posty: 110
Wysłany: Sro 18 Sie, 2010   

Nie chce mi sie juz dyskutowac na temat "co jest drozsze - Magic czy WHI". Powiem tylko, ze zauwazylem iz przy wyjsciu angielskiej wersji jakos nie bylo tylu jekow na temat ceny. Teraz nagle wydaja Polska wersje i kurde wszystkim cena nie pasuje. Jejciu jaki nasz narod jest zmierzly ... :/

Co do Mistrzow Polski - ja nie widze w czym problem, ze sa w Pszczynie. Ktos tam chcial sie za to wziac, napisal na forum, reszta poparla. Napisal do FFG, FFG poparlo. To w czym problem? Moga byc sobie nawet w wypizdowkudolnym, byle by byly :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.18 sekundy. Zapytań do SQL: 14