galakta.pl galakta.pl
Forum wydawnictwa gier planszowych Galakta

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Kulgan
Pon 18 Lut, 2013
[ZP] Starcie u stóp Samotnej Skały
Autor Wiadomość
kufel 


Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 558
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Czw 25 Sie, 2011   

A mi się podoba, bo całość dzieje się w świecie i klimatach Władcy Pierścieni, przecież w tej grze nie chodzi o powtarzanie historii Froda :D
Gdyby tak było gra byłaby piekielnie nudna bo zawsze wiadomo że Frodo dojdzie do Góry Przeznaczenia i zniszczy Pierścień, Aragorn ożeni się z Arweną i będą żyli dłuuugo i szczęśliwie :D
 
     
Stephan 


Dołączył: 21 Kwi 2011
Posty: 83
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 25 Sie, 2011   

Kulgan napisał/a:
Tu już się zgodzić nie mogę. [...] Szkoda, że nie potrafisz się w to bawić, innym to sprawia sporo frajdy, co widać chociażby na tym forum.


Nie mówmy tu o mnie. To, że mi się gra nie podoba, to już wiecie i nie o to się spieramy. Ja jedynie punktuję jej obiektywne wady, przez które gra nie odniesie większego sukcesu. Fakt, że Władca oferuje mało kart gracza (zaledwie 72 wzory w podstawce i 10 wzorów w każdym dodatku !!!) jest obiektywny i niepodważalny. Dobra gra karciana to taka, która pozwala zbudować talię spośród JAK NAJWIĘKSZEJ ILOŚCI KART. Pierwszy set tak krytykowanego przez Ciebie LOTR TCG Deciphera oferował przeszło 300 wzorów. Każdy kolejny mniejszy set wzbogacał tę liczbę o ponad setkę. Ja wiem, że tu mamy LCG, tam TCG i tak dalej... Ale fakt jest faktem: im większa pula kart do budowy talii, tym większe możliwości tworzenia decku i większa satysfakcja z jego układania. Myślę, że każdy "karciarz" to przyzna i szybko przekona się, że Władca jest pod tym względem ubogi.

kowal85 napisał/a:
Przepraszam Cię Przyjacielu, ale kto napisał i gdzie, że LoTR LCG, będzie dokładnie odwzorowywało, książkę, kropka w kropkę, przecinek w przecinek ?


kufel napisał/a:
Gdyby tak było gra byłaby piekielnie nudna bo zawsze wiadomo że Frodo dojdzie do Góry Przeznaczenia i zniszczy Pierścień, Aragorn ożeni się z Arweną i będą żyli dłuuugo i szczęśliwie


Ależ ja nigdzie nie pisałem, że gra, wierna realiom świata przedstawionego, musi kropka w kropkę odwzorowywać książkę! Wcale nie chodzi mi o kolejny marsz Froda na szlaku Shire-Bree-Rivendell-Moria-i tak dalej... !!!

Po co my w ogóle gramy w gry w świecie Tolkiena, Gwiezdnych Wojen czy II Wojny Światowej? Raz, żeby się dobrze bawić, ok. Ale jest też drugi powód: chcemy sprawdzić "co by było gdyby". Załóżmy że gram w jakąś grę o II wojnie. Chętnie sprawdzę, jak mogłyby się potoczyć losy konfliktu, gdyby wrzesień '39 był mglisty i deszczowy i blitzkrieg utknął na długie miesiące w polskich błotach. Albo gdyby Polska przyłączyła się do osi. Albo gdyby Francja i Anglia uderzyły we wrześniu na Niemcy... To abstrakcyjne scenariusze, ale jak najbardziej możliwe; twórcy takiej gry powinni jednak przestrzegać minimum realiów i związków przyczynowo skutkowych z tego okresu. Absurdem byłaby sytuacja, gdyby Polska dysponowała F-16 a Hitler został Papieżem! Niestety, podobne granice między absurdem a abstrakcją we Władcy zostały przekroczone.

kowal85 napisał/a:
Sławek" i "Krzysiek", chcą aby to właśnie Eowina była namiestnikiem Gondoru i doszli do tego wniosku właśnie w Podziemiach Dol Guldur, bo tak, bo tak im się chciało, bo znaleźli w tunelu to magiczne odznaczenie ?


I o tym mówię. To naprawdę absurd. Tytuł Namiestnika Gondoru jest dziedziczny, przechodzi z ojca na syna; to nie żadne magiczne odznaczenie, leżące sobie w tunelu! Równie dobrze ja mogę zostać Prezydentem Polski, spacerując po Puszczy Białowieskiej (bo tak, bo tak mi się podoba :wink: ) . Kupując karciankę, mającą w tytule Władca Pierścieni (tytuł, cholera, zobowiązuje!), mogę oczekiwać, że będzie ona w miarę wiernie trzymać się realiów Śródziemia oraz pozwoli nieco pomajstrować w historii wojny o pierścień. Że będę mógł powiernikiem uczynić Aragorna, że mogę drużyną spróbować drogi morskiej, że mogę Sarumanem przyłączyć się do sił dobra... whatever. Ale nie zaakceptuję absurdów, które dokumentnie rozwalają lore i ręczę, że żaden tolkienowski "ortodoks" (nie mówię o tolkienistach niedzielnych albo filmowych - bez obrazy, serio!) też tego nie zaakceptuje.

Kulgan napisał/a:
Bo Lotr LCG jest noworodkiem i tylko w Twojej głowie stał się trupem, co dowodzi, że masz na tym punkcie jakąś obsesję.


Może mam, ale mniejsza o mnie. Ja chcę tylko zgłosić swoje votum separatum wśród licznych głosów zachwytu na tym forum i przestrzec wszystkich, którzy jeszcze gry nie kupili, a oczekują głębokiej, wiernej tolkienowskim realiom i epickiej przygody: nie tędy droga! Jeżeli choć jedna osoba uniknie zawodu, jakiego i mnie było dane doświadczyć, to uznam, że moja misja jest spełniona i mogę odejść w stronę zachodzącego słońca :mrgreen:
 
     
Kulgan 


Dołączył: 04 Lis 2010
Posty: 627
Skąd: Gdynia
Wysłany: Pią 26 Sie, 2011   

Stephan napisał/a:
Pierwszy set tak krytykowanego przez Ciebie LOTR TCG Deciphera oferował przeszło 300 wzorów. Każdy kolejny mniejszy set wzbogacał tę liczbę o ponad setkę. Ja wiem, że tu mamy LCG, tam TCG i tak dalej...

Widzę, Stephan, że w swojej zajadłości zagubiłeś się tak mocno, że posuwasz się do perfidnego kłamstwa. Gdzie ja tak mocno krytykuję Lotra TCG? Ba, gdzie ja go w ogóle krytykuję? Lotr TCG póki co jest najlepszą i najbardziej klimatyczną karcianką, w jaką grałem! A grałem w kilkadziesiąt, widziałem prawie 200. Nie wiem więc , skąd Ci takie brednie przyszły do głowy...

Poza tym troszkę faktów odnośnie liczby kart w setach. Fakt, w dużych dodatkach (pierwszych trzech) było 365 kart, w tym 316 kart Ras, 2 Pierścienie i reszta to Site'y. 0 kart neutralnych pasujących do wszystkich ras. W Fellowshipie jest 9 ras, więc średnio na rasę wypada po 35 kart. Dużo? Niekoniecznie. Więcej oczywiście niż w LCG, ale zarazem więcej śmieci - kart kompletnie niegrywalnych albo prawie niegrywalnych. W LCG karty coś robią, są użyteczne w grze i jest ich zdecydowana większość, a jeśli chodzi o Talię Spotkań to nawet są grywalne w 100%.

Oczywiście autorzy gry mogliby rozszerzyć liczbę kart w podstawce LCG, ale zrobiliby to kosztem liczby kopii kart, które w taliach są niezbędne zmuszając tym samym graczy do zakupu trzech podstawek. Nie zrobili tego i chwała im za to.

Małe dodatki TCG miały średnio po 13 kart na Rasę. Małe dodatki do LCG mają po 2 karty x6, czyli 12 kart na Sferę i to od razu w kompletach. Czyli jednak nawet lepiej niż w TCG.

Nie zamierzam tu udowadniać wyższości LCG nad TCG, chcę tylko pokazać, że ta "ubogość" LCG jest przez Ciebie sztucznie wykreowana. W karciankach kolekcjonerskich jest dużo większy wybór kart, to prawda, ale to są karcianki kolekcjonerskie, mające zupełnie inną specyfikę - służą do rywalizowania. Ty zmieniłeś swój deck, to ja muszę na to zareagować i zmienić mój i tak niemal w nieskończoność. A tu gramy sobie for fun mierząc się z wybraną świadomie przygodą - jedną z kilku, a kiedyś jedną z wielu.

Stephan napisał/a:
Po co my w ogóle gramy w gry w świecie Tolkiena, Gwiezdnych Wojen czy II Wojny Światowej? Raz, żeby się dobrze bawić, ok. Ale jest też drugi powód: chcemy sprawdzić "co by było gdyby". Załóżmy że gram w jakąś grę o II wojnie. Chętnie sprawdzę, jak mogłyby się potoczyć losy konfliktu, gdyby wrzesień '39 był mglisty i deszczowy i blitzkrieg utknął na długie miesiące w polskich błotach. Albo gdyby Polska przyłączyła się do osi. Albo gdyby Francja i Anglia uderzyły we wrześniu na Niemcy... To abstrakcyjne scenariusze, ale jak najbardziej możliwe; twórcy takiej gry powinni jednak przestrzegać minimum realiów i związków przyczynowo skutkowych z tego okresu. Absurdem byłaby sytuacja, gdyby Polska dysponowała F-16 a Hitler został Papieżem! Niestety, podobne granice między absurdem a abstrakcją we Władcy zostały przekroczone.

To naprawdę absurd. Tytuł Namiestnika Gondoru jest dziedziczny, przechodzi z ojca na syna; to nie żadne magiczne odznaczenie, leżące sobie w tunelu! Równie dobrze ja mogę zostać Prezydentem Polski, spacerując po Puszczy Białowieskiej (bo tak, bo tak mi się podoba :wink: ) . Kupując karciankę, mającą w tytule Władca Pierścieni (tytuł, cholera, zobowiązuje!), mogę oczekiwać, że będzie ona w miarę wiernie trzymać się realiów Śródziemia oraz pozwoli nieco pomajstrować w historii wojny o pierścień. Że będę mógł powiernikiem uczynić Aragorna, że mogę drużyną spróbować drogi morskiej, że mogę Sarumanem przyłączyć się do sił dobra... whatever. Ale nie zaakceptuję absurdów, które dokumentnie rozwalają lore i ręczę, że żaden tolkienowski "ortodoks" (nie mówię o tolkienistach niedzielnych albo filmowych - bez obrazy, serio!) też tego nie zaakceptuje.

Oglądałeś może film Władca Pierścieni? Jak Ci się podobał? Zgodnie z tym, co tu wypisujesz, wygląda na to, że był beznadziejny, bo tyle przekręcono w nim faktów, że już nie może być dobry. A wizja reżysera nie ma prawa w to ingerować?

Podobnie jest z Władcą. Twórca karcianki stworzył coś swojego w świecie Tolkiena. Opowiada nam w odcinkach historię Śródziemia nieco rozszerzoną o nowe postacie i nowe możliwości. A nawet więcej - daje nam możliwość, żebyśmy stworzyli sobie sami opowieść. Możemy nie zagrywać wcale Namiestnika Gondoru, bo kłóci się to z naszą wiedzą. Możemy jednak uznać, że Eowyna byłaby lepszym namiestnikiem niż Denethor i obdarzyć ją tą godnością. Dlaczego mamy nie móc?

I dlaczego uważasz się za głos wszystkich prawdziwych Tolkienistów? Dlaczego za nich ręczysz? Czyli jeśli mam inne zdanie, to już nie jestem prawdziwym? Podszywam się? W polityce jest taki jeden pan, który chce mieć monopol na prawdziwość wartości u siebie. Proszę Cię, Stephan, nie bierz z niego przykładu.

Stephan napisał/a:
Ja chcę tylko zgłosić swoje votum separatum wśród licznych głosów zachwytu na tym forum i przestrzec wszystkich, którzy jeszcze gry nie kupili, a oczekują głębokiej, wiernej tolkienowskim realiom i epickiej przygody: nie tędy droga! Jeżeli choć jedna osoba uniknie zawodu, jakiego i mnie było dane doświadczyć, to uznam, że moja misja jest spełniona i mogę odejść w stronę zachodzącego słońca :mrgreen:

A ja mam nadzieję, że nikt nie pójdzie za Twoim głosem. Mam nadzieję, że wszyscy Ci, którzy w jakiś sposób zetknęli się z grą, zagrają w nią i sami zdecydują, czy im się podoba, czy też nie. Że nie usiądą z nastawieniem, żeby udowodnić sobie, że jednak jest beznadziejna, bo to nie ma najmniejszego sensu. Niech zagrają i zdecydują, czy dalej chcą przemierzać ścieżki Śródziemia czy też odejść do innego świata. Niech to będzie jednak decyzja samego gracza a nie nasza.
 
 
     
kufel 


Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 558
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Pią 26 Sie, 2011   

Ludzie, dajcie spokój, to przecież tylko GRA,oderwana od rzeczywistości (o ile krasnoludy, elfy i pierścień dający niewidzialność mają coś wspólnego z rzeczywistością ;) )
Żadna gra czy to karciana, planszowa czy RPG nie ma nic wspólnego z realnym światem, zawsze ograniczona jest jakimiś dziwnymi regułami, które można obalić, wskazać ich bezsens.
Cieszmy się kolekcjonowaniem i oglądaniem (no i graniem!) malutkich, kolorowych kartoników drogich jak cholera (i znów: gdzie tu sens "tych gier karcianych" jak za 10zł mogę kupić całą ryzę papieru :P ) i tyle! :D
 
     
crabtree 
Klub Vortex


Dołączył: 01 Cze 2011
Posty: 783
Wysłany: Pią 26 Sie, 2011   

@Kulgan
Stephana nie przekona żadna siła więc chyba tracisz czas ;)

Z początku próbowałem szukać logiki w WP, ot taki nawyk planszówkowy. Jednak skupiłem się tylko na samej mechanice, pomijając tło fabularne. Z czasem zauważyłem, że gra niesie ze sobą fajny klimat. Że gra jest liniowa? Jest. Jednak tylko w RPG mamy pełną swobodę. W każdej innej grze są ograniczenia.
W pierwszej przygodzie są 2 karty 3A, czyli autorzy pokazali że możliwe są jakieś rozgałęzienia. Mało tego... oni mogą z czasem wydać uaktualnienie do każdej przygody! Poczekajmy zatem na dalszy rozwój sytuacji.
_________________
Sprzedam LOTR LCG dodatki po angielsku w doskonałej cenie :)
 
     
Kulgan 


Dołączył: 04 Lis 2010
Posty: 627
Skąd: Gdynia
Wysłany: Pią 26 Sie, 2011   

crabtree napisał/a:
@Kulgan
Stephana nie przekona żadna siła więc chyba tracisz czas ;)

A właśnie, że nie :twisted: Fakt, czasami karykaturalne uwagi Stephana podnoszą mi ciśnienie, ale z drugiej strony zmuszają do tego, że patrzę coraz głębiej na karciankę i z każdą taką polemiką gra mi się podoba bardziej :grin: W moim przypadku uwagi Stephana odnoszą odwrotny skutek :grin:

Jest jeszcze druga strona medalu. Jest to oficjalne forum gry, na które ludzie zaglądają, żeby sobie poczytać o grze, czegoś się dowiedzieć. Chciałbym uniknąć sytuacji, że jakiś zainteresowany człowiek wejdzie tu, przeczyta uwagi Stephana, zobaczy, że nikt się do nich nie odniósł i uzna je za prawdę. Szkoda by tego było, zeby ktoś odpuścił sobie grę, nie próbując w nią zagrać. Za długo siedzę w karciankach, za długo uczę młodych ludzi gry, żebym mógł podejść do takiej sytuacji obojętnie :razz:

Nie ma gier idealnych, do każdej sam mam uwagi, że to mogłoby być lepsze lub tamto, ale zazwyczaj nie przeszkadza mi to grać w nie z przyjemnością. Mam kilka gier, które na moich zajęciach umierały i zmartwychwstawały, bo po prostu się za nimi stęskniliśmy. Dlatego z innego punktu widzenia podchodzę do karcianek - nie skreślam ich na zawsze, bo przecież albo one mogą się zmienić, albo moje nastawienie do nich :wink:
 
 
     
Avael

Dołączył: 08 Gru 2010
Posty: 100
Wysłany: Pią 26 Sie, 2011   

Kulgan, jesteś gość :)

Przymierzam się do zakupu WP LCG i w tym celu postanowiłem się z tą grą zaznajomić. Czytam Wasze wypowiedzi i gdyby nie Twoje sprostowania nie byłbym pewny moich planów zakupowych :)
Zaczynałem od MTG. No właśnie... W tę grę można pakować, pakować i jeszcze raz pakować kasę i ciągle coś będzie nie tak.
Potem przyszedł czas na Dungeoneera. Fajna gierka, nie doprowadza do wizyt komornika ani gniewu żony, hehe :) Zwyczajnie kupujemy zestaw i gramy tym, co jest.
Teraz przychodzi czas na coś nowego. I tutaj pomysł padł na WP LCG. Jestem na 95% pewny zakupu tej karcianki. Tym bardziej, że kooperacja (moim zdaniem) jest lepsza w grze z kimś niż rywalizacja. Po przegranej grze nikt nie płacze, tylko jest dyskusja co zrobić, aby było ok. Niedawno grałem z kumplami w Horror z Arkham. Pełna kooperacja! To było to! Nie było nerwów, ani oskarżeń, że ktoś oszukuje, bo wszyscy zmierzali w tą samą stronę.

Sorry za offtop - z resztą ten temat już i tak zboczył z właściwej drogi. Hehe, czyli nie jest liniowy :D
 
     
Kulgan 


Dołączył: 04 Lis 2010
Posty: 627
Skąd: Gdynia
Wysłany: Pią 26 Sie, 2011   

Dzięki, Avael :grin:

Ja przygodę z kooperacjami zacząłem od Ghost Stories i Pandemica, potem przyszła kolej na Defenders of the Realm.

W karciankach zaczynałem od Doom Troopera, ale tak naprawdę poważnie zacząłem grać w Magica i oczywiście inwestować pieniądze, dużo pieniędzy. Potem było sporo innych karcianek. Teraz jest Lotr.

Oczywiście nie ograniczam się tylko do Lotra. Dalej gram w karcianki i planszówki, na co sam mam ochotę i towarzystwo, z którym spędzam czas.

Podstawka Lotra pozwala na wyrobienie sobie własnego zdania. Są wszystkie Sfery - można grać nimi mono i je pomieszać. Można zagrać samemu i w klika osób. Można próbować przejść 3 przygody o różnym stopniu trudności. Jeśli zagrasz i Cię to wciągnie, dokupisz sobie małe dodatki z kolejnymi przygodami. Jeśli nie wciągnie - wydałeś 100 zł. z haczykiem, więc albo sobie to odżałujesz, albo sprzedasz za ponad połowę ceny. Tak czy inaczej będziesz miał swoje zdanie na ten temat. A gra jest niepowtarzalna - nikt tego tutaj nie zanegował :grin:
 
 
     
Stephan 


Dołączył: 21 Kwi 2011
Posty: 83
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 26 Sie, 2011   

Kulgan napisał/a:
Widzę, Stephan, że w swojej zajadłości zagubiłeś się tak mocno, że posuwasz się do perfidnego kłamstwa. Gdzie ja tak mocno krytykuję Lotra TCG?


Przepraszam, Kulgan, może to nie byłeś Ty. Nie nazwałbym tego perfidnym kłamstwem, raczej nieszczęsną omyłką, wynikającą z niedokładnego riserczu. Jeden z forumowiczów utyskiwał na TCG. Nie wiem czemu myślałem, że to ty. Niniejszym wymierzam sobie kilka zasłużonych razów. Pokój?

Kulgan napisał/a:
Małe dodatki TCG miały średnio po 13 kart na Rasę. Małe dodatki do LCG mają po 2 karty x6, czyli 12 kart na Sferę


Tutaj akurat Ty się nieco mylisz, tudzież świadomie manipulujesz liczbami. Małe dodatki mają po 2 (!!!!!!) karty na strefę, każda w trzech kopiach. Do tego jedna neutralna (też razy 3) i 1 bohater. I Ty to porównujesz do 13 kart na rasę(wzorów, nie kopii!!!) w TCG???

Jeżeli uważasz, że ta ubogość jest przeze mnie sztucznie wykreowana, to ja się poddaję.

Napiszę po raz ostatni dlaczego uważam, że ta gra nie chwyci wśród karciarzy. Otóż grę kracianą porównałbym do klocków Lego. Kupując podstawowy zestaw kart dostajemy ileś niby-klocków, które możemy dowolnie składać - każdy do każdego jakoś pasuje. Nic nas nie ogranicza poza naszą inwencją i kreatywnością. Dobra gra karciana (podobnie jak klocki) to taka, która daje jak największą pulę kart (klocków) i pozwala na jak największą swobodę w zabawie nimi.

To, co oferuje Władca, porównałbym do puzzli. Dostajemy zestaw części i trzy obrazki do złożenia (każdy następny obrazek to co miesiąc 40 zł). Satysfakcja z przejścia scenariusza porównywalna jest właśnie z ułożeniem układanki. Ten obrazek lepiej ułożyć z tych kawałków, tamten z innych. I tyle. Naszą inwencję ogranicza niewielki zasób kart oraz ustawione "na sztywno" zasady poszczególnych misji.

I nie miałbym o to naprawdę żadnych pretensji, nie kruszył kopii i zdzierał klawiatury. Ale - czuję się oszukany. Coś, co nazywa się Władca Pierścieni - Żyjąca Gra Karciana, co wydawane jest przez twórców karcianego młotka czy AGOT oraz posiada całą stronę instrukcji poświęconą konstrukcji talii turniejowych wydaje się być właśnie klasyczną grą karcianą, w dodatku wiernie trzymającą lore Śródziemia! Gdzie kupując dodatek z 24 wzorami kart - mam do swojej dyspozycji 24 (a nie 10!) wzorów kart do talii gracza. Gdzie, nie musząc wydawać tysięcy złotych (popieram ideę LCG!), mogę, korzystając z własnej pomysłowości (a nie zasobności portfela), złożyć deck, z którym będę mógł pograć z ludźmi z całej Polski.

Ja rozumiem, że bardziej doświadczeni forumowicze mogą napisać: a ja od razu wiedziałem, że z turniejów nici, że to będzie ot, taka sympatyczna pykanka. Ja, sorry, nie wiedziałem i srodze się zawiodłem. I pragnę przestrzec wszystkich, którzy mieli podobne oczekiwania.

crabtree napisał/a:
Z początku próbowałem szukać logiki w WP, ot taki nawyk planszówkowy. Jednak skupiłem się tylko na samej mechanice, pomijając tło fabularne.


Można i tak. Ja nie potrafię pominąć tła fabularnego - w końcu dlatego tę grę kupiłem.

Wyobraź sobie, że kupujesz grę komputerową "Lord of the Rings". Jest to gra twórców Baldurs Gate i kosztuje około 100 złotych. Możesz spodziewać się naprawdę czegoś wielkiego, epickiego, zajmującego dłuuugie godziny, prawda?

Tymczasem okazuje się to być bardzo efektowna graficznie wariacja Pac-Mana. Mamy małego Froda, który przemierza korytarze (3 levele), w których zjada pierścionki i ucieka przed Nazgulami. Cóż powiedzieć: Pac-Man to naprawdę fajna zręcznościówka. Do tego na motywach tolkienowskich. Miodzio! Aż chce się za 40 złotych dokupić nowy level i możliwość gry Bilbem! Spokojnie, dajmy jej czas, może jak wyjdzie 20 nowych leveli, to się okaże jeszcze fajniejsza :mrgreen:

Wiem, że trochę przejaskrawiłem, ale mniej więcej tak to wygląda.

Kulgan napisał/a:
daje nam możliwość, żebyśmy stworzyli sobie sami opowieść. Możemy nie zagrywać wcale Namiestnika Gondoru, bo kłóci się to z naszą wiedzą. Możemy jednak uznać, że Eowyna byłaby lepszym namiestnikiem niż Denethor i obdarzyć ją tą godnością. Dlaczego mamy nie móc?


O to, czy gra trzyma klimat nie będę się już więcej spierał, bo wychodzi, że jestem Kaczyński. Przyznaję więc pokornie, że krasnoludzkie topory leżą spokojnie w krzakach, pancerze pływają po Anduinie, zaś namiestnik gondoru to magiczny znaczek, który wystarczy podnieść i już :grin: I mam nadzieję, że wraz z nowym dodatkiem będzie dostępna karta "Miecz świetlny" oraz będziemy mogli zagrać sojusznika "Eddarda Starka". W końcu, jak piszesz, Dlaczego mamy nie móc?
 
     
Kulgan 


Dołączył: 04 Lis 2010
Posty: 627
Skąd: Gdynia
Wysłany: Sob 27 Sie, 2011   

Stephan napisał/a:
Kulgan napisał/a:
Widzę, Stephan, że w swojej zajadłości zagubiłeś się tak mocno, że posuwasz się do perfidnego kłamstwa. Gdzie ja tak mocno krytykuję Lotra TCG?


Przepraszam, Kulgan, może to nie byłeś Ty. Nie nazwałbym tego perfidnym kłamstwem, raczej nieszczęsną omyłką, wynikającą z niedokładnego riserczu. Jeden z forumowiczów utyskiwał na TCG. Nie wiem czemu myślałem, że to ty. Niniejszym wymierzam sobie kilka zasłużonych razów. Pokój?

Ok - w tym temacie się już nie gniewam :grin:

Stephan napisał/a:
Kulgan napisał/a:
Małe dodatki TCG miały średnio po 13 kart na Rasę. Małe dodatki do LCG mają po 2 karty x6, czyli 12 kart na Sferę


Tutaj akurat Ty się nieco mylisz, tudzież świadomie manipulujesz liczbami. Małe dodatki mają po 2 (!!!!!!) karty na strefę, każda w trzech kopiach. Do tego jedna neutralna (też razy 3) i 1 bohater. I Ty to porównujesz do 13 kart na rasę(wzorów, nie kopii!!!) w TCG???

Jeżeli uważasz, że ta ubogość jest przeze mnie sztucznie wykreowana, to ja się poddaję.

Małe dodatki w Lotrze LCG mają po 2 karty na sferę - zgoda, ale jest ich 6 - razem dopiero stanowią pewną całość, więc w sumie w całym komplecie dodatków zwanym Cienie Mrocznej Puszczy mamy 12 kart x3 kopie do każdej ze sfer, prawda?

Stephan napisał/a:
Napiszę po raz ostatni dlaczego uważam, że ta gra nie chwyci wśród karciarzy. Otóż grę kracianą porównałbym do klocków Lego. Kupując podstawowy zestaw kart dostajemy ileś niby-klocków, które możemy dowolnie składać - każdy do każdego jakoś pasuje. Nic nas nie ogranicza poza naszą inwencją i kreatywnością. Dobra gra karciana (podobnie jak klocki) to taka, która daje jak największą pulę kart (klocków) i pozwala na jak największą swobodę w zabawie nimi.

To, co oferuje Władca, porównałbym do puzzli. Dostajemy zestaw części i trzy obrazki do złożenia (każdy następny obrazek to co miesiąc 40 zł). Satysfakcja z przejścia scenariusza porównywalna jest właśnie z ułożeniem układanki. Ten obrazek lepiej ułożyć z tych kawałków, tamten z innych. I tyle. Naszą inwencję ogranicza niewielki zasób kart oraz ustawione "na sztywno" zasady poszczególnych misji.

Pytanie raczej brzmi czy chcesz dostać większą różnorodność za dużo większą cenę czy też dostać komplet za normalną cenę? Karcianki kolekcjonerskie dają Ci klocki lego, ale musisz za swoją inwencję słono płacić. Bo jak chcesz mieć komplet kart potrzebnych, np. 4 Duali w Magicu, to musisz się liczyć z wydatkiem koło 1000 zł. Oczywiście możesz składać talie tańsze, ale to jednak ogranicza zabawę. Puzzle Lotra oferują układankę, ale żywą. Niby ciągle układasz te same puzzle, ale jednak za każdym razem wychodzi Ci inny obrazek, zależnie od tego, jakie puzzle użyjesz. Za 100 zł. z haczykiem. Wybór jest świadomy: lego za spore pieniądze czy puzzle za niewielkie? Co kto lubi, a można i to, i to :mrgreen:

Stephan napisał/a:
I nie miałbym o to naprawdę żadnych pretensji, nie kruszył kopii i zdzierał klawiatury. Ale - czuję się oszukany. Coś, co nazywa się Władca Pierścieni - Żyjąca Gra Karciana, co wydawane jest przez twórców karcianego młotka czy AGOT oraz posiada całą stronę instrukcji poświęconą konstrukcji talii turniejowych wydaje się być właśnie klasyczną grą karcianą, w dodatku wiernie trzymającą lore Śródziemia! Gdzie kupując dodatek z 24 wzorami kart - mam do swojej dyspozycji 24 (a nie 10!) wzorów kart do talii gracza. Gdzie, nie musząc wydawać tysięcy złotych (popieram ideę LCG!), mogę, korzystając z własnej pomysłowości (a nie zasobności portfela), złożyć deck, z którym będę mógł pograć z ludźmi z całej Polski.

Ja rozumiem, że bardziej doświadczeni forumowicze mogą napisać: a ja od razu wiedziałem, że z turniejów nici, że to będzie ot, taka sympatyczna pykanka. Ja, sorry, nie wiedziałem i srodze się zawiodłem. I pragnę przestrzec wszystkich, którzy mieli podobne oczekiwania.

Od samego początku dyskusji, którą ja pamiętam, jeszcze przed wydaniem gry, mówiło się o trudnościach związanymi z turniejami. Rozumiem, że Ciebie boli brak turniejów, bo je lubisz i czekałeś na rywalizację, a tu nici. Ok - w tym temacie nie ma nic do obrony - turniejowcy nie znajdą tu wiele dla siebie.

Stephan napisał/a:
Kulgan napisał/a:
daje nam możliwość, żebyśmy stworzyli sobie sami opowieść. Możemy nie zagrywać wcale Namiestnika Gondoru, bo kłóci się to z naszą wiedzą. Możemy jednak uznać, że Eowyna byłaby lepszym namiestnikiem niż Denethor i obdarzyć ją tą godnością. Dlaczego mamy nie móc?


O to, czy gra trzyma klimat nie będę się już więcej spierał, bo wychodzi, że jestem Kaczyński. Przyznaję więc pokornie, że krasnoludzkie topory leżą spokojnie w krzakach, pancerze pływają po Anduinie, zaś namiestnik gondoru to magiczny znaczek, który wystarczy podnieść i już :grin: I mam nadzieję, że wraz z nowym dodatkiem będzie dostępna karta "Miecz świetlny" oraz będziemy mogli zagrać sojusznika "Eddarda Starka". W końcu, jak piszesz, Dlaczego mamy nie móc?

Zaczynasz zaniżać poziom dyskusji. Conana Barbarzyńcę i Wiedźmina też możemy powrzucać, gdzie popadnie, ale nie o to chodzi (ale karta Mona Lisa ze Star Treka nadal robi na mnie wrażenie :razz: ). Zwyczajnie się czepiasz. Jak na razie widać, twórcy gry mają wizję Śródziemia, podobnie jak miał swoją reżyser filmu. Może się ona komuś podobać lub nie, ale poza detalami, które się Tobie nie podobają, jest spójna. Rozumiem, że gdyby Aragorn mógł zamienić się w Nazgula albo Trolle walczyły po stronie bohaterów Śródziemia, to mógłbyś czuć niesmak. Ale tu nic takiego nie ma. Jest grupa śmiałków przemierzająca Śródziemie, część z nich nawet znamy. Są przygody do przeżycia - niby takie same, ale jednak inne i przeżywane niekoniecznie w tym samym towarzystwie. I są karty, które grupie śmiałków mają pomóc wyjść cało z niebezpieczeństw. Wystarczy tylko chcieć się w to zagłębić bez poszukiwania prawdziwych czy wyimaginowanych felerów. Wystarczy chcieć to dostrzec i można się naprawdę dobrze bawić :grin:
 
 
     
kufel 


Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 558
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Sob 27 Sie, 2011   

Ludzie! Przestańcie wylewać flejma!
Kolega Stephan funkcjonuje na tym forum chyba tylko po to, żeby narzekać, wrodzona cecha Polaków? Może niektórych... Przecież nikt nikogo nie przymusza i nie przekonuje że coś tam jest lepsze od czegoś, nie podoba się? Nie gram i tyle.
Może w końcu któryś z modów zareaguje i przeniesie te pyskówki do jakiegoś działu z offtopem.
Czemu to forum nie może być merytoryczne, gdzie można czytać i pisać coś co pomaga w grze, jakieś sprawy techniczne, wyjaśnianie problemów, kombinacje kart itp.
Wiem, że anonimowość jaką daje internet dodaje skrzydeł i pomaga leczyć kompleksy ale bez przesady.
Jednak Lem miał rację... ;)
Amen
 
     
benczi 

Dołączył: 24 Kwi 2011
Posty: 6
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 27 Sie, 2011   

Chciałbym jeszcze dodać, że nikt nie brał w dyskusji pod uwagę kart scenariusza. Przecież w każdym AP dostajemy ich z kilka-kilkanaście wzorów - nowe potwory, lokacje, cele. Wydaje mi się, że twórcy LOTR LCG mieli cichą nadzieję, że gracze wejdą na inny poziom i oprócz tworzenia talii, zaczną tworzyć własne przygody. Kto wie, czy za jakiś czas nie wyjdą zasady dla gracza, który miałby być mistrzem gry i na podstawie kart tworzyć na bieżąco przygodę dla drużyny. Zresztą wychodzą scenariusze graczy, więc też nie można się zgodzić, że jesteśmy ograniczeni do 3 scenariuszy i gdy je przejdziemy to możemy schować grę do szafy.
 
     
Stephan 


Dołączył: 21 Kwi 2011
Posty: 83
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 27 Sie, 2011   

Kufel napisał/a:
Kolega Stephan funkcjonuje na tym forum chyba tylko po to, żeby narzekać, wrodzona cecha Polaków? Może niektórych... Przecież nikt nikogo nie przymusza i nie przekonuje że coś tam jest lepsze od czegoś, nie podoba się? Nie gram i tyle


Jest takie chińskie przysłowie: jak cię gwałcą i nie masz szans na obronę, to rozłóż spokojnie nogi i staraj się przynajmniej czerpać jak najwięcej przyjemności z gwałtu. Oki, rozumiem takie podejście. Ale ja mam inne. Jeżeli kupuję chipsy ziemniaczane, a w paczce są zapakowane kukurydziane i w dodatku nieświeże, to towar reklamuję i staram się ostrzec znajomych: "Jeśli nie lubisz chrupek kukurydzianych i masz ochotę na ziemniaczane chipsy, to tego nie kupuj! Opakowanie kłamie!" A już na pewno nie próbuję udawać, że jakie te chrupki mimo wszystko pyszne :wink: I nie uważam, żeby to było "typowo polskie narzekanie", już raczej świadoma postawa konsumencka.

Ale spoko, już wam nie będę śmiecił na forum i sorry za wszystko. Przynajmniej Kulgan mi podziękował i dzięki memu narzekaniu jeszcze bardziej Władcę pokochał :grin: A całej reszcie dziękuję za uwagę. Obiecuję, że następny mój post będzie napisany w temacie "FFG kończy wydawanie Władcy LCG" i będzie brzmiał: "A nie mówiłem?" :mrgreen:

Bye!
 
     
Robaczyw 


Dołączył: 01 Lut 2010
Posty: 35
Wysłany: Sob 27 Sie, 2011   

Od pewnego czasu śledzę wypowiedzi Stephana i jestem pełen podziwu, że wciąż chce mu się wypisać coraz to nowsze zarzuty (lub powtarzać w kółko te same). Kiedy mi się gra nie podoba zazwyczaj wystarcza mi jeden post wyrażający moją prywatną opinię i grę sprzedaję. Niektórzy są wytrwalsi... tylko nie wiem po co, bo przecież wszędzie działa nadrzędna zasada - każdy lubi to co lubi. I w zasadzie koniec tematu :roll:

Przechodząc jednak do tła fabularnego to niestety większość gier na podstawie jakichś książek jest tylko wariacjami na temat danego podmiotu. Przecież w AH masz szansę załatwić przedwiecznego nożem i biczem... a w FoD trasę z Paryża do Madrytu możesz pokonać XIX wiecznym pociągiem w 4 godziny (dla porównania pociąg z Krakowa do Lwowa pod koniec XIX w. jechał około 12-14 godzin, a jest to jakieś 1000 km mniej). Takie przykłady można by mnożyć w nieskończoność, ale po co?

Jak dla mnie WP jest świetną grą i te drobne mankamenty fabularne mi nie przeszkadzają chociaż uważam się za prawdziwego fana Tolkiena ;) Gra świetnie działa, ładnie wygląda i jest osadzona w najlepszym z możliwych tematów, więc czego chcieć więcej? Jeśli ktoś chce mieć pełną swobodę działania pozostaje tylko RPG, ale tam też wszystko będzie zależeć od MG...

Aha. Jeszcze dwie sprawy! Powtarzalność. Niby mamy tylko 3 scenariusze w podstawce, ale w sumie przewałkowałem podstawkę ponad 60 razy i nadal chce mi się grać. Z Polowaniem już trochę więcej. Statystycznie wychodzi więc 20 gier na scenariusz... Dla porównania 20 gier niestety nie doczekała u mnie podstawka WH:I, bo już dawno wylądowała w szafie (od początku nie miałem zamiaru grać na turniej, tylko dobrze się bawić w gronie znajomych). No i tutaj wraca mój argument z początku wypowiedzi - każdy lubi to co lubi.

Ostatnia sprawa czyli ilość kart gracza w AP. Powiem tak: gra jest skonstruowana w ten sposób że gracze walczą przeciw grze, więc są karty graczy i karty spotkań. Osobiście więc nie rozumiem argumentu że mamy za mało kart graczy w dodatkach... Ludzie to nie jest Inwazja! Muszą być karty spotkań, bo w przeciwnym razie cała mechanika scenariuszy nie miała by sensu. I teraz nie rozumiem jak ktoś pisze że nastawiał się na coś innego? A promo filmików nie było? A opisów mechaniki na BGG?
_________________
http://www.fironion.deviantart.com/
 
     
kufel 


Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 558
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Pon 29 Sie, 2011   

Pochwalę się wynikiem bo całkiem nieźle dziś pograliśmy.
2 graczy, ja: Aragorn, Theodred, Frodo, kumpel Eowina, Dunhern, Eleanora.
Wynik 11 punktów :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.16 sekundy. Zapytań do SQL: 13