galakta.pl galakta.pl
Forum wydawnictwa gier planszowych Galakta

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Podbój - pierwsze wrażenia
Autor Wiadomość
Rodzyn 

Dołączył: 08 Sie 2012
Posty: 115
Skąd: Libertów
Wysłany: Pon 27 Paź, 2014   

Nie będę wycinał poszczególnych linijek, tylko odniosę się do całości. (uwaga skierowana do niemiłych użyszkodników :wink: )
Wydawaj, wydawaj - wiem, że proces może być długi - ale podejrzewm, że sam się już męczysz z tą grą swoją, czekając aż w końcu ujrzy światło zielone.
Co do drugiej części - no faktycznie przekonanie wydawcy do zainwestowania w nieoczywistą i skomplikowaną grę może być nierealne. Do tego dochodzą sprawy licencyjne, o których wspominasz, więc już zupełnie robi się pod górę. (nawet przy założeniu, że gra mechanicznie jest świetna).
Co do gierek na wyższym poziomie komplikacji - pewne możliwości stwarza skorzystanie z projektów typu kickstarter czy wspieramto itp. i próba dotarcia bezpośrednio (w jakimś sensie) do odbiorcy końcowego.
Czy zeżarłoby coś takiego Conquesta? szczerze nie sądzę. To co dla Ciebie czy mnie może być wadą - prostactwo zasad - w sensie poziomu komplikacji itd. - (pozorne być może) - dla wielu jest zaletą. Podboju nauczysz grać bliźniego w 10-15 minut. I jeśli nie ma wielkiego oporu to załapie to od razu. Bardziej skomplikowane twory zajmują wieczność przy tłumaczeniu. Ale wiadomo, że target jest zwyczajowo inny.
Pzdr
 
     
Teokrata 
Mroczny Apostoł

Wiek: 35
Dołączył: 18 Lut 2013
Posty: 270
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon 27 Paź, 2014   

spoko Rodzyn, myslalem bardziej o czyms w stylu X-winga, czyli totalnie banalne zasady podstawowe gry ale tysiace opcje konfigurancji eskadry i kombinacji zdolnosci kart. uwierz mi, ze doskonale wiem o czyms piszesz bo tak naprawde skonczylem swoja gre juz kilka miesiecy temu i teraz ja upraszczam ;-)
_________________
polskie forum STAR WARS LCG - http://starwars.sztab.com.pl/index.php

Teokrata GameBlog - https://www.facebook.com/TeokrataBlog
 
     
aryss 

Wiek: 29
Dołączył: 31 Paź 2013
Posty: 180
Skąd: Krakau
Wysłany: Pon 27 Paź, 2014   

Teokrata napisał/a:
tysiace opcje konfigurancji eskadry i kombinacji zdolnosci kart.

Aktualnie 3CS w Conquesta dają większą ilość grywalnych nie tylko dla zabawy kombinacji niżli wszystkie dostępne statki w X-Winga (mówie to jako posiadacz wszystkiego imperialnego i bodajżę 3 brakujących małych statków po stronie rebelii ). Nie ten typ gier by można było porównywać. X-wing nadrabia manewrami które są w dużej mierze głównym obok kostek dającym różnice w grach :P
Wiadomo wraz zwiększaniem ilości dostępnych punktów i/lub odchodzeniem od utartych schematów ilość kombinacji rozpisek się zwiększa ale ciągle to nie jest to samo co można w dowolnym z brzegu LCG osiągnąc ;P
 
     
Teokrata 
Mroczny Apostoł

Wiek: 35
Dołączył: 18 Lut 2013
Posty: 270
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon 27 Paź, 2014   

aryss napisał/a:
Teokrata napisał/a:
tysiace opcje konfigurancji eskadry i kombinacji zdolnosci kart.

Aktualnie 3CS w Conquesta dają większą ilość grywalnych nie tylko dla zabawy kombinacji niżli wszystkie dostępne statki w X-Winga (mówie to jako posiadacz wszystkiego imperialnego i bodajżę 3 brakujących małych statków po stronie rebelii ). Nie ten typ gier by można było porównywać. X-wing nadrabia manewrami które są w dużej mierze głównym obok kostek dającym różnice w grach :P
Wiadomo wraz zwiększaniem ilości dostępnych punktów i/lub odchodzeniem od utartych schematów ilość kombinacji rozpisek się zwiększa ale ciągle to nie jest to samo co można w dowolnym z brzegu LCG osiągnąc ;P

serio? na jednym z popularniejszych squadron builderow jest ponad 40 tysiecy roznych rozpisek, pokaz mi LCG do ktorego jest tyle deckow ;-)
_________________
polskie forum STAR WARS LCG - http://starwars.sztab.com.pl/index.php

Teokrata GameBlog - https://www.facebook.com/TeokrataBlog
 
     
Rodzyn 

Dołączył: 08 Sie 2012
Posty: 115
Skąd: Libertów
Wysłany: Pon 27 Paź, 2014   

heh.
Cytat:
na jednym z popularniejszych squadron builderow jest ponad 40 tysiecy roznych rozpisek
serio różnych? nie wierzę, że ktoś to przeglądnął wszystko i porównywał:) jedyne o czym to świadczy to o popularności gry.
nie ma chyba co porównywać. równie dobrze możemy przyjąć, że decki różniące się jedną kartą też są "różne". także chyba nie tędy droga. pzdr
 
     
aryss 

Wiek: 29
Dołączył: 31 Paź 2013
Posty: 180
Skąd: Krakau
Wysłany: Pon 27 Paź, 2014   

Teokrata napisał/a:
serio? na jednym z popularniejszych squadron builderow jest ponad 40 tysiecy roznych rozpisek, pokaz mi LCG do ktorego jest tyle deckow ;-)

Napisałem grywalnych różnych kombinacji, z grubo ponad setki kart modyfikacji/ulepszeń ogromna większość jest nie używana przez mnie poza graniem epicow tudzież z losowo wygenerowanych squadów dla zabawy. Patrząc po rozpiskach jakie się pojawiają po turniejach lokalnych, krajowych, vassalowych tudzież raportach na forum ffg inni mają podbne podejście;)
Co do ilości decków to wiesz dobrze że jest ich tak naprawde liczba z dużą ilością zer ?
Jeśli Ci się uda w swojej grze uzyskać naprawde ogromną ilość grywalnych kombinacji to brawo i czekam na wydanie/kickstartera.
 
     
vip3r

Dołączył: 05 Wrz 2014
Posty: 32
Wysłany: Pon 27 Paź, 2014   

biorąc pod uwagę że nie ma limitu na wielkość decka (poza naturalnie tym że max 3 szt. karty) to liczba kombinacji też jest nieograniczona (np. 50 kart 51,52 itd ;) )- ale chyba nie o to chodzi :) * chodzi o przyjemność a ta jest jak wygrywam i jak przegrywam :D

mi gra dalej bardzo się podoba (tak bardzo że już dokupiłem kolejne karty :D ) do tej pory żadna partia nie przebiegała podobnie (a na razie większość starć gram tylko jedną armią więc jest jeszcze potencjał na inne jak ta mi by się znudziła),

i co ciekawe, wrażenia mam zupełnie inne właśnie dużo zwrotów akcji jest często :D (inna sprawa że może dlatego że słabo gram i popełniam błędy ;) )

fajne jest to że jest losowość co komu wejdzie do ręki ale dużo zależy też od gracza - z tymi atakami i liczeniem cyferek to albo celowo nie wspominasz o tarczach albo nie zauważyłeś że można ich użyć - to bardzo zmienia dynamikę - nie wiesz czy twoja cudna strategia zaraz nie runie bo ktoś wyciągnie wydarzenie które rozbije ci jednostke czy wyczerpie kluczową jednostkę zanim ona zaatakuje - dla mnie właśnie mechanika jest super!

ale inna sprawa że małe mam porównanie nie znam co netrunnera, mgliste pojecie mam o starwars LCG, kilka karcianek bardziej widziałem niż grałem ale ta w 100% spełnia moje oczekiania - między innymi dlatego że to jest WH40K :D - dla mnie klimatycznie to ogromny plus!

nawet jakbym miał przegrać to fajnie patrzeć jak jakieś plugawe paskudztwa rozszarpują moją armię - WK40K ma po prostu klimat bezlitosnej walki

a wszystko to przecież dopiero początek :) - jeszcze będą dodatki i kolejne kombinacje :) - boję się tylko o balans bo chciałbym grać w oparciu o armie która mi się podoba a nie która jest skuteczniejsza (nawet jeżeli przez to muszę zmienić taktykę ;) )



* X-winga też uwielbiam ale to inna gra - Podbój łatwiej zabrać w torbę i mieć przy sobie jak się trafi nieco czasu i towarzystwo :)

** sie rozpisałem ;) ale naprawdę mnie wciągneło po prostu...
 
     
bellatrix850 

Wiek: 32
Dołączył: 08 Mar 2014
Posty: 18
Wysłany: Wto 28 Paź, 2014   

Cytat:
z tymi atakami i liczeniem cyferek to albo celowo nie wspominasz o tarczach albo nie zauważyłeś że można ich użyć


Ani jedno, ani drugie, ten mechanizm akurat bardzo mi się podoba, podobnie jak podoba mi się np. pomysł krwawiącego lidera tracącego umiejętność. Także to nie jest tak, że gra nie ma fajnych rozwiązań, tylko całościowo jakoś nie składa mi się to w fajną mechanikę.

Doszedłem do wniosku, że najbardziej nie podoba mi się właśnie to losowe rozkładanie planet, które siłą rzeczy wpływa właściwie na całą rozgrywkę. Obejrzałem wczoraj kilka filmów jak grają inni i najczęściej wiedziałem gdzie przydzielą swego lidera, a jak już nie udało się mi się odgadnąć poprawnie, to podały komentarze: "ciekawe rozwiązanie, nie wiem co ty chciałeś tym osiągnąć".

Wydaje mi się, że taka mechanika bardzo premiuje rozwiązanie "duża liczba tanich jednostek", bo co z tego, że coś ma atak 8 (fakt, bardzo ładnie można taką jednostką wykrwawić lidera), ale taka karta atakuje tylko raz, więc grupa żetonów ją łatwo pokona.

Nie przeceniałbym fazy dowodzenia, dla mnie ona ma znaczenie bardzo duże w tym sensie, że determinuje, gdzie wylądują jednostki ze sztabu, zdobycie karty czy zasobu jest sprawą przydatną, ale jednak chyba nie kluczową (nie podoba mi się mechanizm tak łatwego zdobywania kart).

To wszystko powoduje, że gra wydaje mi się krokiem wstecz w stosunku do tego co FFG wypuściło wcześniej.
 
     
aryss 

Wiek: 29
Dołączył: 31 Paź 2013
Posty: 180
Skąd: Krakau
Wysłany: Wto 28 Paź, 2014   

bellatrix850 napisał/a:

Wydaje mi się, że taka mechanika bardzo premiuje rozwiązanie "duża liczba tanich jednostek", bo co z tego, że coś ma atak 8 (fakt, bardzo ładnie można taką jednostką wykrwawić lidera), ale taka karta atakuje tylko raz, więc grupa żetonów ją łatwo pokona.

Zauważ żę mając Drednota możesz go w przypadku zabicia przeciwnika przygotować korzystając z wsparcia, dodatkowo nawet w przypadku śmierci możesz użyć karty która cofa elite nie na discard lecz do sztabu. Dodatkowo wiedząc jakie są planety możesz tą właśnei jednostke uleczyć / wystawić za darmo więc co by nie mówić "grubasy" mają jakiś sens. Tanie jednostki są delikatnie mówiąc zjadane przez efekty aoe więc nie mogą być jedyną alternatywą.

Idąc dalej czyli losowości planet i tego że i tak wiesz gdzie ktoś wyląduje, tu już tak naprawde wszystko zależy od graczy. I nie zgodze się że jest to zawsze intuicyjne, mimo wszystko przy graczach którzy grają enty raz i znają swoją aktualną ręke i potencjalną przeciwnika bardzo często są proby zaskoczenia/kontrowania zaskoczenia ( analogicznie do manewrów w X bo mam bezpośrednie porównanie). Co prowadzi do śmiesznych sytuacji kiedy gracz A przesadzi z kombinowaniem i utknie z wojskiem tam gdzie gracz B nie myślał się pojawić.

Cytat:
To wszystko powoduje, że gra wydaje mi się krokiem wstecz w stosunku do tego co FFG wypuściło wcześniej.

Pod względem skomplikowania zasad w podstawce pewnie tak jest. Zgadzam się z tym co napisali Teokrata i Rodzyn że gra musi się sprzedać a najlepiej sprzedają się gry typu easy to learn hard to master. Jednak CQ już na samej podstawce daje ogromną dawke zabawy i nadzieje że wraz z pojawieniem się większej puli kart część graczy która jest obecnie zawiedziona znajdzie sobie tu miejsce. A pozostali pewnie dalej będą szukać swojego graala karcianek i odbiją się od kolejnej gry ;)
 
     
bellatrix850 

Wiek: 32
Dołączył: 08 Mar 2014
Posty: 18
Wysłany: Wto 28 Paź, 2014   

Zgadzam się, że grubasy mają sens i kiedy mam okazję, bardzo chętnie korzystam z możliwości wystawienia ich, zgadzam się również, że karty wchodzą ze sobą w fajne interakcje.

Nie chodzi mi też o skomplikowanie zasad, bo to też jest bardzo fajne, że są one proste, (nie poziom komplikacji zasad determinuje atrakcyjną rozgrywkę-patrz np. Caylus) intuicyjne niemal i rzeczywiście na razie nie mam jakichś problemów czy to z zasadami czy z interpretacją jak dana karta działa (pod tym względem Inwazja przegrywa na całej linii, ale może dlatego, że do Inwazji mam wszystko co wyszło).

Cytat:
Idąc dalej czyli losowości planet i tego że i tak wiesz gdzie ktoś wyląduje, tu już tak naprawde wszystko zależy od graczy. I nie zgodze się że jest to zawsze intuicyjne, mimo wszystko przy graczach którzy grają enty raz i znają swoją aktualną ręke i potencjalną przeciwnika bardzo często są proby zaskoczenia/kontrowania zaskoczenia ( analogicznie do manewrów w X bo mam bezpośrednie porównanie). Co prowadzi do śmiesznych sytuacji kiedy gracz A przesadzi z kombinowaniem i utknie z wojskiem tam gdzie gracz B nie myślał się pojawić.


Właśnie o to mi chodzi, mam wrażenie, że najprostsze rozwiązania są w tej grze najlepsze, bo nadmierne kombinowanie powoduje często to że "wykiwamy samych siebie", a nawet sama instrukcja mówi, że trudno jest prowadzić walkę na wszystkich frontach, dlatego może się okazać, że najlepszym wyjściem będzie atak na lidera.

Poza tym, całe kombinowanie rozbija się o to, że zabrać do puli zwycięstwa możemy tylko pierwszą planetę, więc możliwości są dwie, albo sami ją chcemy, albo nie chcemy, by dostał ją przeciwnik.

Grając np. w takie Star Wars mam więcej dylematów, czy przydzielić jednostkę do mocy, a może nią zaatakować, a może odrzucić przed walką, no tak, ale co jeśli przeciwnik walkę o przewagę anuluje to stracę dobrą kartę, grając ciemną stroną atakować samemu, a może lepiej bronić się i dzięki zmaganiom mocy dobić za 6 rund do 12.
Nawet w takiej Inwazji (niby też wystaw stwora i wal) nie jest przecież tak, że będę wszystko wstawiał w pole bitwy, bo z jedną kartą i trzema zasobami co turę za wiele nie zrobię.
 
     
aryss 

Wiek: 29
Dołączył: 31 Paź 2013
Posty: 180
Skąd: Krakau
Wysłany: Wto 28 Paź, 2014   

bellatrix850 napisał/a:

Właśnie o to mi chodzi, mam wrażenie, że najprostsze rozwiązania są w tej grze najlepsze, bo nadmierne kombinowanie powoduje często to że "wykiwamy samych siebie"

Nie wiem jak w Twoich przypadkach gier ale u mnie mimo wszystko nie było często bym sam siebie wykiwał bo przeciwnik poleciał "na pałę". Zdarzać się zdarza ale nie jest to jakiś znaczący procent gier:P

bellatrix850 napisał/a:

dlatego może się okazać, że najlepszym wyjściem będzie atak na lidera.

Po 3 turniejach ( frekwencja średnia ~14 osób) stwierdzam żę jednak zabicie lidera nie jest głównym sposobem wygranej, zdarzają się jasne ale mimo wszystko większość gier kończy się warunkiem planetowym. Aczkolwiek piękno tej gry że nawet w przypadku przegranego początku planetowego są szanse na wygraną poprzez ukłucie lidera.

Cytat:
Grając np. w takie Star Wars mam więcej dylematów, czy przydzielić jednostkę do mocy, a może nią zaatakować, a może odrzucić przed walką, no tak, ale co jeśli przeciwnik walkę o przewagę anuluje to stracę dobrą kartę, grając ciemną stroną atakować samemu, a może lepiej bronić się i dzięki zmaganiom mocy dobić za 6 rund do 12.
Nawet w takiej Inwazji (niby też wystaw stwora i wal) nie jest przecież tak, że będę wszystko wstawiał w pole bitwy, bo z jedną kartą i trzema zasobami co turę za wiele nie zrobię.

Ta część wypowiedzi brzmi jakbyś w czasie gry w CQ wogole nie musiał rozmyślać/wahać się nad wysłaniem jednostki na planete/przydzielenie lidera albo czy używasz kart jako shieldów.
Jeśli tak jest to gratuluje ogrania i przewidywania przeciwnika ruchów oraz kart jakie dociągniesz. Ja mimo wszsytko mam ogromne dylematy gdzie się wystawiać w każdej z rund ( szczególnie w pierwszej) i jakie bonusy zgarniać liderem.
 
     
bellatrix850 

Wiek: 32
Dołączył: 08 Mar 2014
Posty: 18
Wysłany: Wto 28 Paź, 2014   

Cytat:
Nie wiem jak w Twoich przypadkach gier ale u mnie mimo wszystko nie było często bym sam siebie wykiwał bo przeciwnik poleciał "na pałę". Zdarzać się zdarza ale nie jest to jakiś znaczący procent gier:P


No właśnie też jest niewiele takich gier, bo póki co jest tak, że jedno wyjście wydaje mi się lepsze od wszystkich innych i z reguły to je wybieram, inne osoby z mego grona czynią podobnie. Jasne, są sytuacje, kiedy powinniśmy wywołać bitwę na planecie, która pozwoli nam uleczyć prawie konającego lidera, bo akurat zielony symbol na pierwszej nic nam nic nie daje, bo zbieram czerwone, a współgracz niebieskie, ale jeśli ja to widzę, to mój przeciwnik przecież też.

Powyższym zdaniem sam poniekąd potwierdzasz to o czym pisze, że łatwo przewidzieć, gdzie lider trafi i nadmierne kombinowanie może przynieść więcej szkody niż pożytku. Z grubsza biorąc możliwości są dwie, albo chcemy jak najlepiej dla siebie, albo chcemy zablokować przeciwnika.

Poza tym, przecież oboje widzimy, gdzie gromadzą się wojska, także wiemy, gdzie przeciwnik prędzej czy później chce wojny.
I jasne, że głównym warunkiem jest zdobycie trzech planet w tym samym kolorze, zabicie lidera to niejako ostateczność i w czasie naszych gier też nie zauważyłem, żeby któryś z graczy szedł na to rozwiązanie od początku, aczkolwiek zdarzyła się gra, gdzie pewien zdobycia trzeciej planety w bezsensowny sposób straciłem lidera i przegrałem i to właśnie ta rozgrywka dała mi najwięcej satysfakcji i na prawdę mnie ta porażka ucieszyła.

Cytat:
Ta część wypowiedzi brzmi jakbyś w czasie gry w CQ wogole nie musiał rozmyślać/wahać się nad wysłaniem jednostki na planete/przydzielenie lidera albo czy używasz kart jako shieldów.


Jasne że nad tym rozmyślam, ale widać zaraz po rozłożeniu planet jak najłatwiej uzyskać trzy kolory i w to brnę od samego początku. Może na tym polega mój błąd?
Ale z drugiej strony, gry, które oglądałem, wszystkie kręciły się wokół tego.
 
     
Borin 

Wiek: 38
Dołączył: 26 Kwi 2012
Posty: 201
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 28 Paź, 2014   

bellatrix850 napisał/a:
Może na tym polega mój błąd?
Ale z drugiej strony, gry, które oglądałem, wszystkie kręciły się wokół tego.


Tak :mrgreen:

i

póki co może to tak wyglądać ale już od pierwszego dodatku to się mocno zmieni;)
 
     
aryss 

Wiek: 29
Dołączył: 31 Paź 2013
Posty: 180
Skąd: Krakau
Wysłany: Wto 28 Paź, 2014   

Już bez cytatów by nie robić łańcuszków lecz w punktach:
1. To że masz plan i wizje gdzie najłatwiej zdobyć 3 symbole oznacza żę przeciwnik może podążyć analogiczną drogą i tak walkę przegrywając na 1 z planet możesz swój plan znacząco utrudnić. Dodatkowo skupiając się przykładowo na 3 pierwszych planetach i odpuszczając dalsze pozbawiasz się niejako zaplecza ekonomicznego ( dociąg/zasoby). Dodatkowo przeciwnik widząc co chcesz uzyskać może to kontrować ( w zalezności od frakcji npL doomy bo Twej zdobytej planecie i archontach/ Burze osnowy na Twoj sztab/planete gdzie zbierasz jednostki, Dzialo Orkowe/ Burze osnowy itd itp ). Wszystko zależy tak naprawde kim grasz i na kogo, sam miałem niedawno sytuacje gdzie przeciwnik grający Chaos+ Orki mając inicjatywe samym bohaterem wleciał na planete gdzie miałem kupe jednostek, odpalil działo orkowe i zwiał od razu.
2. Co do wybierania najlepiej dla siebie, pamiętaj że na początku masz 5 planet ( 3 pierwsze rundy ) więc 5 potencjalnych efektów do odpalenia które mogą zmieniać stan gry ( dociąg 3kart/zasobow , rozbicie przeciwnikowi grubasa z planety gdzie sobie zbeira armie, przetrzebienie mu sitwy atakiem po 1, przesuniecie swojego grubasa pod bitwe itd itp). Dla mnie przeważnie problemem jest to że mam 2/3 opcje które mogą dać mi przewagę z efektów i nei wiem na co się zdecydować niżli to że mam 1 opcje i wiem że tam musze leciec. Z drugiej strony tu wchodzi pokerowe "wiem że Ty wiesz że wiem że Ty wiesz" :D
3. Moje wrażenia co do przewidywań że czasami mało dają mogą wynikać iż głównie grałem jak dotąd Eldarami, gdzie mobilność + prorokokowanie na liderze + Archonci powodują że bardzo dużo zmienia się na stole tak naprawde w locie. W przypadku bardziej statycznych frakcji faktycznie może być inaczej.

@Borin, imo tak naprawde ten dodatek Tau rozpocznie polowania :D
 
     
bellatrix850 

Wiek: 32
Dołączył: 08 Mar 2014
Posty: 18
Wysłany: Wto 28 Paź, 2014   

Ze wszystkim powyższym się zgadzam, tylko jest tu jedna rzecz-ta pierwsza planeta, którą się bierze do puli. Każda, którą weźmie przeciwnik to dla niego krok do przodu w walce o zwycięstwo, a dla mnie krok w tył, bo jeśli wygrał bitwę na pierwszej planecie, to zostały mu tam jednostki, a jeśli zostały to potem wylądują ze sztabu na następnej razem z liderem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.2 sekundy. Zapytań do SQL: 13